O spektaklu

Spektakl

Mężczyzna znów się ożenił. I tak od czasów jaskiniowców toczy swój żywot u boku kobiety, którą kocha, ale którą tak trudno mu zrozumieć. W komedii „Jaskiniowiec”, odnajdziemy cząstki własnych związków i z pogodnym dystansem spojrzymy na ostatnią domową awanturę o nie wyniesione śmieci. Sceniczna podróż przez charaktery kobiet i mężczyzn nie ma końca. Dlaczego mężczyzna nigdy nie przyzna, że zgubił drogę? A dlaczego omawianie wyników meczu z kolegami wywołuje większe emocje niż polowanie na kolejny nowy żakiet z żoną?

Napisany przez Roba Beckera spektakl jednego aktora, jest dzieckiem trzyletnich rozważań socjologicznych nad własnym związkiem twórcy. Pozwala nam zauważyć, że chociaż tekst sztuki powstał za oceanem, to tak naprawdę problemy damsko-męskie wszędzie są takie same. Inny język, inne podejście do świata, inne potrzeby - to widać jak na dłoni. Zwłaszcza dzięki świetnej grze Łukasza Lewandowskiego. Aktor jest bardzo sugestywny, pozwala widzowi przypomnieć sobie, że wiele przedstawianych na scenie sytuacji "gdzieś już się wydarzyło". Wcielając się w postać typowego faceta w rozbrajająco szczerym i dynamicznym monologu, stara się rzeczowo wyjaśnić przyczynę odwiecznych nieporozumień towarzyszących partnerstwu. Bo faceci nie rzucają komplementów, nie piszczą na widok znajomych, nie wiszą godzinami na telefonie. Okruszki na podłodze, porozrzucane ubrania i niezakręcone słoiki w kuchni to naturalny wystrój ich jaskiń. Tylko czy w ogóle te jaskinie należą do nich, a nie do kobiet? Dowcipne, ale bardzo wiarygodne odpowiedzi na pytania co kieruje kobietami i mężczyznami znajdują się właśnie w tej komedii.